Kiedy pytam kursantów, jaką maszynę mają w domu, najczęściej słyszę, że mają gdzieś w piwnicy starą maszynę po babci, ale nie wiedzą czy się nada do szycia grubszych tkanin. Inni dopiero rozglądają się za maszyną i proszą o pomoc w wyborze. Jeśli Ty też rozglądasz się za maszyną, która poradzi sobie z tkaninami tapicerskimi, koniecznie przeczytaj ten wpis.

W tym wpisie wyjaśnię dlaczego stare Łuczniki – a konkretnie modele 432 i 466 – to jedne z najlepszych domowych maszyn do szycia tapicerki, jakie możecie dostać (i dlaczego nowych maszyn nie da się z nimi w ogóle porównać).

Skąd wziął się Łucznik?

To ciekawa historia! Łucznik zaczął jako fabryka broni. Po wojnie, oprócz broni, uruchomiono tam produkcję maszyn do szycia Łucznik i Singer oraz maszyn do pisania Facit. Do 1990 roku wyprodukowano łącznie 9 milionów maszyn do szycia.

Sama nazwa „Łucznik” pochodzi od rowerów – w 1929 roku fabryka nabyła dokumentację produkcyjną od dwóch francuskich firm i postanowiła nazwać rowery „Łucznik”, używając znaku graficznego mężczyzny strzelającego z łuku, zainspirowanego akwarelą malarza Władysława Skoczylasa. Ta sama nazwa i logo widniały na maszynach do szycia.

Produkcja maszyn do szycia w radomskiej fabryce zaczęła się w 1948 roku od modeli przemysłowych. Domowe Łuczniki weszły do produkcji w 1954 roku. Początkowo Łucznik wytwarzał maszyny prostościegowe, później także zygzakowate. W 1965 roku weszły do produkcji zygzakowe maszyny płaskie klasy 431 i 432. To właśnie te maszyny interesują nas najbardziej.

Łucznik 432 vs Łucznik 466 – który wybrać?

Na warsztatach tapicerskich szyjemy na obu modelach i mogę Wam powiedzieć jedno: oba są znakomite – ale nie identyczne.

Łucznik 432 (produkowany od 1965 roku) to absolutny faworyt mechaników. Jeśli upolujesz go na OLX poniżej 500 zł – masz szczęście. Serwis może kosztować nawet drugie tyle, ale naprawdę warto w niego zainwestować. To maszyna powszechnie chwalona za swoją moc, prostotę i dostępność części zamiennych oraz (co bardzo ważne) przeróżnych stopek.

Łucznik 466 (produkowany od 1978) jest mocny i niezawodny, choć w klasyfikacji mechaników zajmuje niższe miejsce na podium. Co ciekawe, choć nie stoi na ekspozycji, egzemplarz tego modelu trafił do zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu (Dział Kultury Technicznej). Chyba nie trzeba lepszego dowodu na jego historyczne znaczenie.

maszyna lucznik 466

Dlaczego metalowe maszyny są lepsze do tapicerki?

Sekret tych maszyn to heavy metal 🤘 Dosłownie. Stare Łuczniki są zbudowane w 100% z metalowych podzespołów – są ciężkie, wytrzymałe i odporne na praktycznie wszystkie uszkodzenia mechaniczne. Właściwie nie ma się w nich co psuć. A jeśli coś jednak się rozreguluje albo przestanie działać, do dziś są dostępne wszystkie części zamienne.

Dla porównania: współczesne maszyny do szycia, niezależnie od marki i ceny, produkowane są z lżejszych, plastikowych podzespołów. O ile jest to wystarczające do szycia większości ubrań, o tyle takie maszyny polegną już nawet przy skracaniu dżinsów. W najlepszym wypadku, szyjąc tapicerkę, rozregulujesz maszynę. W najgorszym, uszkodzisz plastikowy mechanizm.

Stare Łuczniki a nowe modele marki Łucznik? To zupełnie różne światy. Nie da się ich porównać.

maszyna lucznik 432

Co potrafią te maszyny?

Obie maszyny – 432 i 466 – mają dwa ściegi:

  • ścieg prosty (stębnowy) – podstawowy ścieg do łączenia tkanin,
  • ścieg zygzakowy – do obrębiania, czyli zabezpieczania brzegów przed strzępieniem.

To oznacza, że jeśli nie masz overlocka, możesz go z powodzeniem zastąpić ściegiem zygzakowym na Łuczniku.

Testowałam szycie naprawdę grubych tkanin, problem może pojawić się tylko przy kedrze. Zdarzyło mi się raz, że maszyna poddała się przy wszywaniu kedry w grubą wełnę – nie dała rady przejść przez miejsce jej łączenia (razem to 5 warstw tkaniny).

Ważna uwaga, zanim rzucisz się na OLX

Nie każdy stary Łucznik sprawdzi się przy szyciu tapicerek. Metalowy korpus potrafi kryć w sobie plastikowe części wewnętrzne. Nie znam wszystkich modeli Łucznika, ale wiem, że nie każda maszyna poradzi sobie z tkaninami tapicerskimi. Jeśli nie masz pewności, czy maszyna po babci nadaje się do grubszych tkanin – zawieź ją do mechanika przed pierwszym poważnym projektem. Dobry mechanik od razu Ci powie, z czym masz do czynienia.

Czy produkuje się nowe, równie mocne maszyny domowe?

Nie. Na rynku są dostępne maszyny o nazwie „heavy duty” np. marki Singer, ale to maszyny plastikowe. Sama mam też naprawdę mocną maszynę do szycia marki Janome, ale znów – podzespoły są plastikowe. Szyje naprawdę pięknie, ale nie sądzę, by pożyła równie długo i sprawnie co Łuczniki.

Miałam okazję szyć na jedynej maszynie będącej metalową alternatywą dla Łuczników. Jest to maszyna do szycia ciężkiego w wersji walizkowej. Jest produkowana z USA i tylko tam dostępna. Sprowadzenie całego zestawu wraz ze wszystkimi opłatami to co najmniej 5 tys. zł. Czy warto? Ciężko powiedzieć. Na pewno jest mocna, ale jest też głośna, ciężka i zdecydowanie trzeba się do niej przyzwyczaić. Jeśli chcecie ją obejrzeć, zajrzyjcie tu.

Czy nie przypomina do złudzenia Łucznika 432?

szycie na maszynie lucznik

Podsumowanie

Jeśli szukasz domowej maszyny do szycia tapicerki, nie patrz na nowe modele z marketów. Patrz na stare Łuczniki. Najlepiej 432, ew. 466. Są wytrzymałe, tanie w eksploatacji, łatwe do naprawienia i mają za sobą kilkadziesiąt lat udowodnionej niezawodności. Co więcej, bez problemu dokupisz do nich wszelkie możliwe rodzaje stopek, nawet do kedry i podwójnej kedry. Przy odpowiednim doborze tkanin, nikt nie zorientuje się, że pokrowiec został uszyty na maszynie domowej.

Szukasz maszyny do tapicerki? Szukaj Łucznika. 🪡

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *